Blog > Komentarze do wpisu
17 stycznia
A jednak ktoś to przeczytał szook. Więc jak minął mi 17 stycznia: skończyłem czytać dosyć dobrą knigę "Droga donikąd" Józefa Mackiewicza (na zajęcia), czekałem też na wiadomość jak poszło mi koło z literatuty polskiej i powszechnej XX w. i poszło tak sobie zaliczyłem jedynie lit. polski no ale nie ma co narzekać. Zacząłem pisać też esej na temat konflikt człowieka ze światem na podstawie twórczości Kafki i Camus - ma być 20 akapitów a mam tylko 6 (jeżeli to czytasz to może masz pomysł jak rozwinąć ten temat z góry dziękuję). Wczoraj wypożyczyłem sobie Dostojewskiego zbiór opowiadań chce przeczytać "Łagodną" (też w ramach zajęć" tylko z literatury powszechnej XIX wieku. Poza tym pisałem sobie dzisiaj z kolegą na gg jak zwykle o pierdołach bo o czym innym. Stwierdziłem w rozmowie z nim że nie mam jakoś ochoty na rozmowę z żadną z koleżanek dostępnych na gg co wprawiło go w wielkie osłupienie ( jak to ja nie bajeruje żadnej-cytat). Widać muszę sobie odpocząć pare spraw przemyśleć. Blog to fajny sposób wyrzucania tego co mnie boli. Dziękuje za komentarz do tego co napisałem wczoraj, każde zdanie i opina są ważne liczy się szczerość. Jest właśnie 23:42 o 6 pobudka na zajęcia jeszcze trzeba dojechać do miasta ale to szczegół niezawodna komunikacja miejska mnie nie zawiedzie tylko żebym to ja nie zaspał. A zapomniałbym odezwała się pewna Nikola na gg nie znam jej osobiście nie wiem skąd ma mój numer i ciągle bierze mnie za jakiegoś Marka - nie wnikam. No i oczywiście wczoraj nie wspomniałem że mam psa tak w ramach formalności to mój tata-owczarka niemieckiego 3,5 miesięczny szczeniak. Byłem dzisiaj z nim na spacerze jak to zwykle gdy mam wolne no coż fajna psina a ile energii zawsze chadzamy do lasu lub włóczymy się po polach tak do 2 godzin wkońcu trzeba się dotlenić. No a jutro czyli za 13 minut czeka mnie kolejny nudny dzień na uczelni no może nie całkiem zależnie od tego co będziemy omawiałi na zajęciach dobrze że nie trwają długo. W sumie do sesji tuż tuż a ja mam ogromne zaległości trzeba wkońcu wziąść się za naukę:) no może przed samą sesją:) Wow coś się dzisiaj rozpisałem nie poznaje sam siebie no ale tak widać miało być siła wyższa nie raczej nie chyba nie chce mi się spać a na gg też nie mam ochoty ggadać. A wracając do kwestii porzucenia (mnie) to ona chyba dała sobie spokój z zapewnieniami jak barzdzo mnie kocha widać to tylko dla niej puste słowo którym szasta na prawo i lewo. Wczoraj nie chciała poggadać a dzisiaj też się nie odzywa-kurcze piszę tak jakby ciągle mi na niej zależało a nie powinno. Zobaczymy jak życie się potoczy czas leczy rany jak to mówią tylko chyba nie ma zabardzo co leczyć.Pozdrowienia dla czytających te marne ale szczere wypociny:)
środa, 17 stycznia 2007, kersten

Polecane wpisy

  • Ostatni wpis...

    ... minął rok kiedy pierwszy wpis znalazł się na blogu... tyle razy się potykałem... kilka razy nieźle "poobcierałem sobie kolana"... no i pare razy "uderzyłem

  • Bliżej...

    ... niż dalej... a w sumie to tuż tuż... ... hmmm ponoć strasznie pyskaty się zrobiłem... a wręcz czasami chamski... nie powiem, że mi z tym źle... a zaczęło si

  • "Zaczekasz na mnie"

    ... co mogłem Jej odpowiedzieć... właśnie... i zawinąłem się na autobus... ... nie lubię jak ktoś mnie obserwuje... no fakt to należy do Jej obowiązków... ale n

Komentarze
2007/01/18 10:48:15
Gdzie studiujesz? Pytam z ciekwości, bo kiedyś, też studiuwałem filologie.
Odsłon:

Osób online:
web stats kersten@gazeta.pl
kerstengoo@gmail.com

Pisz swój dziennik w Internecie