Kategorie: Wszystkie | Film | Muzika | Osobiste wycieczki | Ruch to zdrowie
RSS
środa, 31 stycznia 2007
Muszę zmagać się z górą (notatek) - sesja trwa ...
Ta dziewczyna, którą kiedyś miałem chciała tylko mnie teraz z innym jest a mówi, że kocha mnie - wow!!! zrymowało się, ale ja nie o tym. (Dżem - Autsajder - z małą zmianą) Sam nie wiem po co się uczę przecież kolejny egzamin zapewne będzie przebiegał tak jak ten wczorajszy więc powinno pójść dobrze - a jednak nie wytrzymuję i zaglądam to do notatek to do netu i czytam na temat literatury powszechnej XIX i XX wieku. Chyba inaczej nie potrafię. Chciałbym coś opowiedzieć, ale brakuje mi słów aby wyrazić to co czuję więc może milczenie (w tym przypadku nie pisanie będzie najlepsze) Nie po co mam milczeć w końcu to odpowiednie miejsce aby poklikać swobodnie i wyrazić to co mam w głowie. A w głowie mam pustkę no może nie tak całkiem ;) Jutro mam zamiar przeczytać Hrabala "Pociągi pod specjalnym nadzorem" - ściągam też film. Najpierw przeczytam knigę - jedna z lektur. Zapomniałbym awansowaliśmy do półfinału MŚ w piłce ręcznej (jak ten Szmal bronił) - nie jestem fanem tej dyscypliny, ale to wielki sukces więc zapewne jutro z tatą zasiądziemy przed Polsatem o 20 i obejrzymy mam nadzieję zwycieski mecz z Danią. Później już tylko finał podejrzewam, że z Francją a z nimi to już nie będzie łatwo. No cóż trzeba wierzyć może mamy nasze pięć minut w sportach zespołowych - nie tylko nasi ojcowie mogą się pochwalić przeżywanymi pięknymi chwilami może i nam jest i nadal będzie dane. Po latach będzie można powiedzieć widziałem jak wygrywali ;) Wczoraj obejrzałem sobie Apocalypto Mela Gibsona - film, który mnie zawiódł i niczym nie zaskoczył - przereklamowany. Chce obejrzeć sobie jeszcze "Krwawy Diament" Edwarda Zwicka i "Małą Miss" (oba filmy mają nominacje w kategoriach oskarowych) - zobaczymy czy mi podejdą ;)
wtorek, 30 stycznia 2007
Sesja - pierwszy egzamin do przodu.
Dawno nie pisałem, ale chyba tylko z braku natchnienia - nie chciało mi się zwyczajnie - ludzka ułomność. Czas to nadrobić. Więc jak wspomniałem sesja egzaminacyjna rozpoczęta nie jest źle na początek 5- z literatuty polskiej XIX i XX wieku. Egzam była to czysta formalność proste pytania no może nie aż tak, bo wylosowałem: "Symbolizm w literaturze XIX wieku i jego programowe założenia", drugie pytanko dotyczyło "Bez dogmatu" Sienkiewicza (omówienie) a trzecie było do wyboru z przygotowanej przez nas lektury - wziąłem "Marię" Antoniego Malczewskiego (utwór przesiąknięty smutkiem i zwiątpieniem a zwłaszcza śmiercią o dziwo dobrze mi podszedł). Kolejne zmagania tym razem z literaturą powszechną tego samego okresu za tydzień - będzie dobrze ;) Sesja do przodu więc pozostaje jedynie pisanie pracy magisterskiej a później kto to wie gdzie człowieka rzuci w szukaniu jakielkolwiek pracy ... zobaczymy co nam życie szykuje w końcu to Polska tu wsdzystko jest możliwe ... ;) Rozmawiałem dzisiaj na gg z Agatką (koleżanka ze Śląska) - dobrze mi się z Nią klika. Wspomniałem jej o tym blogu sam nie wiem po co przecież nie znajdzie tu nic ciekawego jakby kiedyś tu trafiła to POZDRAWIAM CIĘ ;) Spotkałem dzisiaj na uczelni koleżankę i obiecałem jej załatwić notatki na egzamin, (że ja zawsze muszę się wyrwać - no cóż taki charakter). Teraz mam pretekst by na gg zaggadać do Natalii i Diany a może i Eli (dziewczyny są z trzeciego roku, więc może cosik mają). Ostatnio przyświeca mi hasło, „kiedy leżę nie nadaję się do wstania" pochodzi z wiersza Białoszewskiego "Leżenie" - najpełniej oddaje mój stan ducha i ciała. Dziwne, że zmusiłem się do pisania. Ciekawe czy to tylko pisanie samo dla pisania czyli już leżenie ...
środa, 24 stycznia 2007
Dzień wolny - nie oznacza że nie pracowity ;)
Wstałem 8:15 na dzień dobry kłótnia z siostrą po chwili z matką - jak dobrze zacząć ciekawie dzień. Śniadanko no i plany co robić z tak rozpoczętym dniem. A więc pouczyłem się - literatura polska XIX i XX wiek - na egzamin. Po 12 wziąłem psa i wybraliśmy się na mały około 3 godzinny spacerek - polami i lasem - w sumie zrobiliśmy około 6 kilometrów. Wkoło biało bo nie wspominałem u nas na Pomorzu też spadł śnieg w końcu. Pies po powrocie nie miał siły wdrapać się po schodach za to jak dorwał się do miski to pożeraniu jej zawartości nie było końca. Zresztą za chwilkę (23:50) zabieram go na dwór niech załatwi swoje potrzeby po co ma budzić starszego o 2 w nocy. Jutro zajęcia na 8, wstać trzeba po 6 i podróż MZK. Zajęcia są z literatury powszechnej XIX i XX wiek mam nadzieję że będą tylko formalnościa i wpisik dostanę bez problemu. Może znowu poświętujemy (czytajcie popiwkujemy). No i oczywiście trzeba zdobyć kserówki od czego są pomocne koleżanki - chwała im że są ;) Dzisiaj kolega przekazał mi wiadomość że Ela chciała by ze ną porozmawiać ale że zbliża się sesja więc nie ma czasu - jakbym tego nie wiedział. Sam nie wiem czego mam się spodziewać po tej rozmowie. Panuje dziwna atmosfera jestem na gg ona też jest i nie potrafimy z sobą rozmawiać. Nie wiem czy rozmowa w realu będzie wyglądała inaczej - liczę jednak że w końcu do niej dojdzie. Spełniam prośbę jednego z blogowiczów dotyczącą czytelności bloga - mam nadzieję że astetyczny styl nikogo nie odstraszy. Jestem nowy więc powoli się wprowadzam w ten świat. Z czasem mam nadzieję że go rozwinę bo narazie jest ubogo jak sami widzicie. Pozdrawiam ;)
wtorek, 23 stycznia 2007
Wpisy w indeksie - znaczy się sesja tuż tuż ;(
Nastał ten dzień gonitwa za wpisami rozpoczęta, ale jest dobrze nie mam żadnych problemów więc wpisy to jedynie czysta formalność. Po zdobyciu tych pierwszych w tym semestrze przyszedł czas świętowania - browarek (nie jeden) - było dobrze. Bardzo przyjemnie porozmawiałem sobie dzisiaj z koleżanką na gg, o życiu i takich tam mało ważnych sprawach. Z nią zawsze mi się dobrze rozmawia czuję że się rozumiemy. Wczoraj nic nie napisałem ale poprostu nie miałem siły i może mi się nie chciało szczerze mówiąc to nie pamiętam. Oglądałem i dzisiaj też zamierzam za chwilkę włączyć sobie "Ucieczkę w kosmos" - przyzwoity serial s/f. Do mułka wrzuciłem Prison Break (sezon2) odcinek 14 - dobry serial polecam - taki swoisty misz masz - sensacji, romansu i politycznej fikcji. Od jutra zabieram się pełną parą za naukę w końcu egzam tuż tuż a ja jeszcze w szczerym polu. Notatki są więc spokojnie można się w nich rozczytywać - nuda, ale co zrobić sesję trzeba zdać. Nie ma wyboru przeciąganie jej to nie w moim stylu. Lepiej mieć to za sobą. Właśnie przeczytałem że zmarł pan Kapuściński - wybitny reportażysta - tak mówią. Ja wstyd się przyznać nic tego autora nie czytałem - może to i błąd, będzie czas to postaram się po coś sięgnąć. Z tego co czytam dla wielu ludzi był autorytetem - coraz ich mniej a nowych nie widać - cóż ...
niedziela, 21 stycznia 2007
Co to była za niedziela - nudna niedziela!!!
Wstałem o 10 rano mycie śniadanie właczenie kompa niech sobie muł po muli a jak niech co z życia osioł ma trzeba dbać o zwierzeta inaczej jeszcze GreenPeace się przywali. Później się troszku pouczyłem - jeżeli tak można nazwać czytanie notatek skserowanych od koleżanki (są dobre) ale komu chce się je czytać - pieprzona sesja ten czas to chyba przed nią specjalnie przyspiesza. Po południu obiadek tradycyjie - rosołek a na drugie kurczę. Miały być skoki ale ten wiaterk jak dmuchał to nadal dmucha i nie daje za wygraną. Ponoć od wtorku zima super ciekawe czy wogóle zdąrzę na zajęcia i tak się spóźniam chociaż w tym tygodniu tylko wpisy i czas wielkiego wkuwania. Choć musze powiedzieć że o dziwo nie było by to jakieś specjalne uczenie się gdybym poprostu czytał wyznaczone lektury z literatury powszechnej i polskiej XIX i XX wieku - no cóż błąd teraz chociaż miałbym luz a nie myślenie skąd wziąść jakiekolwiek notatki. Popisałem sobie tradycyjnie na gg (z Wojtkiem) - kumpel z roku - zawsze można pożartować. Z innymi poza jeszcze Adamem i Agatą znajomymi ze Sląska nie ggadam bo i po co i o czym. Może temty by się znalazły ale jakoś ostatnio nie mogę się doggadać z kobietami może nie wszystkimi ale tymi, które akurat mi się podobają - no trudno nie ma co narzekać. Coś wcześnie dzisiaj piszę za kwadrans 22 a ja chyba zarzuce jakiś film - mam nadzieję ze na nim nie zasnę - a później w kimono. Dobranoc wszystkim jeżeli ktoś to kiedykolwiek przeczyta ;)
Sobota czyli dzień wczorajszy!!!
Sobota czyli dzień wczorajszy (a piszę już w niedzielę) nie była najgorsza choć za udaną nie można jej też uznać. A więc tak czytałem dzisiaj (właściwie to kończyłem czytać) Opowieści Galicyjskie Stasiuka i przczytałem "opwiadanie fantastyczne" Dostojewskiego Łagodna - oba dziełka polecam!!! Odebrałem zdjęcia z wypadu do znajomych do Chorzowa ;) Zaliczyłem też z liścia od siostry - taka mała róznica zdań - przeżyję. Rozmawiałem dzisiaj z Elą na gg - źle się czuje wygląda to na jakąś anemię jest bardzo osłabiona. Mój kolega rozmawiał z Nią (ja nic o tym nie wiedziałem) ponoć jej ostro pojechał za to co mi niby zrobiła. Ciekawe skąd on wie co ja czuję i myślę przecież nie dzielę się z nim ze swoich problemów a tym bardziej jakiś tam rozterek sercowych. Ogólnie to rozmawiało się z Nią bardzo przyjemnie - mam nadzieję że będzie tak nadal. Ostatnio doszedłem do wniosku że nie ma co rozmawiać ze znajomymi o swoich problemach albo człowieka wyśmieją albo za jego plecami obgadają i to mają być "koledzy/koleżanki" no trudno!!!. Można z Nimi rozmawiać ale doszedłem do wniosku że jedynie na tematy błahe, pośmiać się, pożartować, skoczyć na piwko bo poważna rozmowa nie wchodzi w grę. Człowiek staje się później tematem dyskusji i żarcików. Za 8 minut 1 w nocy znaczy się już niedziela - postanowienie na ten dzień - czas wziąść się do roboty (znaczy chociaż przeczytać notatki) - może się uda!!! Dzisiaj i wczoraj lata/ł Adam w Zakopanem (sobota 5 miejcse nie jest źle) - żal tego co się stało z tym młodym czechem Mazochem - fatalny upadek ;( Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze i polscy lekarze go poskładają do kupy i się chłopak z tego wyliże - TRZYMAM KCIUKI ;)
czwartek, 18 stycznia 2007
Zbliża się sesja - jak ten czas leci!!!
18 stycznia 2007 roku nie wyróżnił się niczym szczególnym. Rano na autobus później przesiadka w kolejny i na uczelnie. Dzisiaj miałem zajęcia z literatury powszechnej i polskiej XX wieku odpowiednio omawialiśmy "Czarodziejską Górę" Tomasza Manna i "Opwiadania Galicyjskie" Stasiuka - obu pozycji nie przeczytałem a jednak o dziwo zabierałem głos znaczy się że są to chyba ksiązki uniwersalne. Od koleżanki pożyczyłem Stasiuka więc go sobie przeczytam - pisze on ciekawym językiem łącząc ironię z poetyką - POLECAM!!!. A tak wogóle w ramach zaliczenia muszę napisać esej (20 akapitów czyli 20 myśli ze sobą powiązanych - opierając się na twórczości Kafki i Camus (konflikt miedzy człowiekiem a światem)) Jeżeli ktoś to przeczyta i będzie miał jakiś pomysł niech da znać za pomoc jestem bardzo wdzięczny (napisałem dopiero 13 akapitów niby mają być zwięzłe ale jakoś mi nie wychodzi - filologia to nie moja mocna strona. Prace muszę oddać jak najprędzej pewnie do jutra się wyrobię ;) Studiując Historię Kultury mogłem przewidzieć że w końcu przyjdzie mi się ponownie zmierzyć z literatura ale dlaczego jest to takie nieprzyjemne doznanie - choć kilka pozycji tych, które przeczytałem są warte polecenia. A tak pozatym pada wieje ogólnie pogoda nie nastraja zbyt optymistycznie. Ludzie zaczynają czuć na plecach oddech sesji - zbliża się dużymi krokami. No coż będzie trzeba kolejny raz przywdziać zbroje i zmierzyć się z tym smokiem jak zwykle podstępem bo nie wiedzą ta raczej jest za uboga i trzeba by było nad nią solidnie popracować. Polecam posłuchać sobie Audioslave - super kapela ciekawe brzmienie i wokal który zostaje w pamięci a popisy gitarzysty Toma Morello na długo zostają w pamięci. Zdaje się że ukazał się już nowy singiel Revelations oto adres do YouTuba można obejrzeć teledysk: http://www.youtube.com/watch?v=8E3sb17GA1o. Szczerze polecam!!! Muza którą gra ten zespól najbardziej mi odpowiada, czyli rockowe zacięcie, mocne a jednak subtelne. Siostra dziwi się jak mogę słuchać takich kapel jak Metallica, Stone Sour, Hunter, Limp Bizkit, Velvet Revolver i wielu innych ale dla mnie to jest właśnie prawdziwa muzyka sięgająca korzeniami epoki kamienia łupanego gdzie ;) Nie zaprzeczam czasami człowiek słucha także czegoś znacznie lżejszego by dać uszom odpocząć - zresztą te kapele uznawać można za ciche - rzecz gustu i upodobań. Dochodzi 23 więc jeszcze trzeba wyprowadzić psa niech załatwi swoje potrzeby by nie budził mnie w nocy - to 3,5 miesięczny szczeniak a one tak mają. A pozatym wkońcu net działa tak jak powinien po początkowych trudnościach opanowałem problemy i można się cieszyć ze swobodnego dostępu do sieci. Tak w ramach formalności odezwała się Elka by mnie poinformować że zaliczyła koło na 3+ jak jedna z ośmiorga szczęśliwców - po co mi ta wiadomość nie wiem? Kto nadąży za kobietami??? Myślałem że może poggadamy na gg a tu nici bo się uczy więc pewnie do sesji i w czasie jej trwania nie wyjaśnimy sobie co między nami jest czy wogóle cosik jest??? To chyba byłoby na tyle. Dziękuje za komentarze i Pozdrawiam wszystkich czytających i blogujących ;)
środa, 17 stycznia 2007
17 stycznia
A jednak ktoś to przeczytał szook. Więc jak minął mi 17 stycznia: skończyłem czytać dosyć dobrą knigę "Droga donikąd" Józefa Mackiewicza (na zajęcia), czekałem też na wiadomość jak poszło mi koło z literatuty polskiej i powszechnej XX w. i poszło tak sobie zaliczyłem jedynie lit. polski no ale nie ma co narzekać. Zacząłem pisać też esej na temat konflikt człowieka ze światem na podstawie twórczości Kafki i Camus - ma być 20 akapitów a mam tylko 6 (jeżeli to czytasz to może masz pomysł jak rozwinąć ten temat z góry dziękuję). Wczoraj wypożyczyłem sobie Dostojewskiego zbiór opowiadań chce przeczytać "Łagodną" (też w ramach zajęć" tylko z literatury powszechnej XIX wieku. Poza tym pisałem sobie dzisiaj z kolegą na gg jak zwykle o pierdołach bo o czym innym. Stwierdziłem w rozmowie z nim że nie mam jakoś ochoty na rozmowę z żadną z koleżanek dostępnych na gg co wprawiło go w wielkie osłupienie ( jak to ja nie bajeruje żadnej-cytat). Widać muszę sobie odpocząć pare spraw przemyśleć. Blog to fajny sposób wyrzucania tego co mnie boli. Dziękuje za komentarz do tego co napisałem wczoraj, każde zdanie i opina są ważne liczy się szczerość. Jest właśnie 23:42 o 6 pobudka na zajęcia jeszcze trzeba dojechać do miasta ale to szczegół niezawodna komunikacja miejska mnie nie zawiedzie tylko żebym to ja nie zaspał. A zapomniałbym odezwała się pewna Nikola na gg nie znam jej osobiście nie wiem skąd ma mój numer i ciągle bierze mnie za jakiegoś Marka - nie wnikam. No i oczywiście wczoraj nie wspomniałem że mam psa tak w ramach formalności to mój tata-owczarka niemieckiego 3,5 miesięczny szczeniak. Byłem dzisiaj z nim na spacerze jak to zwykle gdy mam wolne no coż fajna psina a ile energii zawsze chadzamy do lasu lub włóczymy się po polach tak do 2 godzin wkońcu trzeba się dotlenić. No a jutro czyli za 13 minut czeka mnie kolejny nudny dzień na uczelni no może nie całkiem zależnie od tego co będziemy omawiałi na zajęciach dobrze że nie trwają długo. W sumie do sesji tuż tuż a ja mam ogromne zaległości trzeba wkońcu wziąść się za naukę:) no może przed samą sesją:) Wow coś się dzisiaj rozpisałem nie poznaje sam siebie no ale tak widać miało być siła wyższa nie raczej nie chyba nie chce mi się spać a na gg też nie mam ochoty ggadać. A wracając do kwestii porzucenia (mnie) to ona chyba dała sobie spokój z zapewnieniami jak barzdzo mnie kocha widać to tylko dla niej puste słowo którym szasta na prawo i lewo. Wczoraj nie chciała poggadać a dzisiaj też się nie odzywa-kurcze piszę tak jakby ciągle mi na niej zależało a nie powinno. Zobaczymy jak życie się potoczy czas leczy rany jak to mówią tylko chyba nie ma zabardzo co leczyć.Pozdrowienia dla czytających te marne ale szczere wypociny:)
wtorek, 16 stycznia 2007
Pierwszy wpis
Więc dzisiaj założyłem bloga nareszcie, ale chyba mam o czym pisać może nie będę robił tego codziennie, ale postaram się jak najczęściej. Dzisiejszy dzień coż o nim był taki sobie uczelnia - koło zaliczone w połowie trzeba będzie przed sesją pisać pracę zaliczeniową, ale kto nie da rady jak nie ja. Optymizm to jest najważniejsze. A w sercu znowu dylematy Ela chce do mnie wrócić mówi, że mnie kocha, ale jak jej wierzyć szasta tym słowem na prawo i lewo. Pisząc teraz tego bloga moja siostra już śpi, a ja rozmyślam co robić. Dzien jakoś mija nienajgorzej udało mi się dzisiaj na GG powkręcać znajomych, koleżanka się obraziła, ale przeprosiny przyjeła więc myślę, że wszystko będzie ok. Wkręt dotyczył jej zamążpójścia za niejakiego Wojtka mojego kolegę to taki słodki rewanż za to, że nabijał się ze mnie jak byłem ze wspomnianą wyżej Elą. Czy życie nie jest pełne niespodzianek - ale czy tak można powiedzieć jak ktoś cię rzuca 31 grudnia 2006 roku. No nie ma co się załamywac nie ta to inna, choć ta ciągle powtarza, że kocha i co tu robić???? Życia politycznego nie komentuję kogo to obchodzi co robią z tą Polską. A więc piszę o sobie, co czuję i takie tam i tak będę robił. Każdy dzień przynosi coś nowego, a jak życie jest ja pudełko czekoladek.... co nie.
Odsłon:

Osób online:
web stats kersten@gazeta.pl
kerstengoo@gmail.com

Pisz swój dziennik w Internecie