Kategorie: Wszystkie | Film | Muzika | Osobiste wycieczki | Ruch to zdrowie
RSS
poniedziałek, 28 maja 2007
Dziś...
... powoli mija choć jest dopiero 17... nie będę kłamał... jestem troszkę pijany... ale to nie nowość ostatnio dla mnie... i mojego organizmu... wiem, że niektórzy stracą o mnie dobre zdanie... jeżeli takie mieli... wiem, że niektórych zawiodłem ;(
... opisy na GG czasami bardzo wiele mówią... zwłaszcza te smutne... ;(
... dzień mijający należy do tych z historią i bez... tradycyjnie już popołudnie spędzone u kolegi... troszkę wódki - przez ten upał chyba ją bardziej poczułem... i piwo... troszkę pograliśmy... co nieco obejrzeliśmy... było miło... już nie pamiętam kiedy tak się śmiałem ;)... prawdziwe napady... choć całkiem nie dało się uciec od niektórych myśli... przed obroną mamy w planach weekendowe spotkanie u kolegi na stancji... jego luba ma wybyć... więc zostaną sami panowie... mam nadzieję, że dojdzie do skutku ;)... jest jeszcze pomysł by udać się nad morze... też ma jak najbardziej szanse realizacji... kolega rzucił żeby wziąć jakąś panę (w sensie Ja - ale on nie zorientowany w temacie) skoro on bierze swoją...
... a wcześniej było seminarium...wszystko dobrze... fajnie... ale jeszcze posiedzieć nad magisterką muszę... trzeba ją doszlifować... w niektórych miejscach bardzo... ale dam radę... tylko muszę się spiąć... to jednak mi ostatnio nie wychodzi... no, ale cel jakby nie było poważny...
... po tych pięciu latach człowiek ma różne przemyślenia... ludzie, z którymi zamieniło się w sumie kilka zdań przypominają sobie, że istniejemy... oczekują od Nas, że pójdziemy im na rękę... mała dyskusja u kolegi się rozpętała bo akurat "koleżanka" zadzwoniła... chodzi o przyspieszenie obrony... kupno prezentu promotorce... w sumie prozaiczne rzeczy, ale jednak... zresztą mi to nie przeszkadza... asertywny to nie jestem... a czasami ponoć by mi się przydało... może nie wnikajmy... zresztą zobaczymy jak się sytuacja rozwinie...

Depeche Mode - "Dream On"

niedziela, 27 maja 2007
Chciałbym być...
... inny, ale nie jestem... moje myśli... już dawno powinny stracić termin ważności... przydatności do spożycia... a ciągle je trawię... w sobie... gdy przychodzi noc... towarzyszką muzyka... i szum... w głowie... próby jego zagłuszenia... są... a tak naprawdę ich nie ma... rozbijają się o mur rzeczywistości...
... muzyka dzisiaj jest nieprzypadkowa... zresztą jak zwykle...

Hurt - "Załoga G"

sobota, 26 maja 2007
Podsumowanie...
... dnia, który powoli mija... najczęstsze pytanie dzisiaj... co robię wieczorem... a co można robić mieszkając na wsi... oglądać telewizję... gapić się w monitor (oczy mnie już bolą)... pić (nie chciało mi się iść do sklepu)... może to i lepiej...
... magisterka... dokładnie trzeci rozdział ledwo drgnął... znalazłem koledze stare fotki zamku... w poniedziałek kolejna sesja... w ramach wdzięczności chłodne piwko ;)
... Zagłębie Lubin MISTRZEM POLSKI... liczyłem na BOT Bełchatów... ale i tak jest dobrze... coś się ruszyło w tej naszej lidze... ;)
... wracając do myśli przewodniej wpisu... ten dzień należał do tych dziwnych, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu... chodzi mi o to, że nie pamiętam kiedy 10 godzin spędziłem ggadając na GG... oczywiście z różnymi osobami... a jeszcze dziwniejsze, że były to same panie... i to te, które lubię... i niby Ja im też nie przeszkadzam... a to już dziwne zjawisko w przyrodzie... z grubsza rozmowy miłe... takie o wszystkim i o niczym... zmuszające do myślenia... zastanowienia... intrygujące...
... koleżanka mnie zaskoczyła prosząc o pomoc w recenzji książki na socjologię pana George'a Ritzer'a "McDonaldyzacja społeczeństwa" - nie czytałem... choć już tytuł mówi wiele... no i dałem się ponieść... słowa jakoś same przychodziły... a, że ostatnio moje współżycie społeczne opiera się w większości na biernej obserwacji świata Nas otaczającego o dziwo wyciągałem niby właściwe wnioski... szczerze mówiąc pojechałem sobie po "systemie"... świadomie czy też nie każdy z Nas jest trybikiem... przyjmujemy informacje a ich nie przetwarzamy... reklama niby Nas nie kusi... a ciągle dążymy by być na czasie... nie ustępować innym... bo wtedy jesteśmy gorsi???... no nic rozpędzam się a nie o to tu chodzi... ważne, że dobry uczynek zrobiony ;)
... nowa znajomość przez GG... intrygująca... no nic nie poradzę dalej jestem podejrzliwy... rozmowa krótka, ale ciekawa... i niby da się ze mną poggadać ;)
... niespodziewana rozmowa... najmilsza... aż do tej pory nie mogę uwierzyć, że tak pozytywna... chyba mi z Tą osobą takiej brakowało... DZIĘKUJĘ ;)
... a ta ostatnia... zaczęła się dziwnie... ale ważne, że sobie wszystko wyjaśniliśmy... muszę to chyba tu napisać... TAK lubię SIGUR ROS ;)
... pewnie się powtarzam, ale warto ;)

Sigur Ros - "Saeglopur"

Wieczory...
... kiedy człowiek chciałby uciec przed całym światem... zamknąć oczy... zasnąć i nie myśleć... o błędach... i o tym co już nie wróci... co stracił... ale się nie da... są chwile, że rzeczywistość człowieka dopada... i nie daje mu wytchnienia...
... ostatnie kilka dni... DZIWNE... nastał jakiś spokój... pojawiał się od czasu do czasu uśmiech... było dobrze... wydawałoby się, że wszystko powoli wróci do normy... a tu kolejne zwroty akcji... mam jakieś dziwne szczęście, że od czasu do czasu na moje GG piszą ludzie mi totalnie nieznajomi... klika miesięcy temu dziewczyna z Wawy... jednorazowa rozmowa... ale za to kilkugodzinna... bardzo ciekawa... intrygująca... z 2 dni temu odzywa się dziewczyna z Gdańska... cała sytuacja jakaś dziwna... przyznam, że byłem bardzo podejrzliwy... ma się czasami uczucie, że zna się tą drugą osobę... ale niby był to przypadek... WIERZĘ... ale nie wykluczam, że jestem naiwny...
... a wczoraj to mnie siostra załatwiła... włączyła moje GG i okazało się, że od 20 czy 21 do 22 byłem cały czas dostępny... w tym czasie odezwały się trzy osoby... wszystkie stwierdziły, że mają na mnie "wyjebane" skoro nie odpowiadam... myślałem, że uduszę siostrę poduszką... no nic przeszło mi... przy okazji dowiedziałem się kilku rzeczy o sobie... jak najbardziej prawdziwych i nie mam zamiaru nim zaprzeczać... "dorośnij"... to słowo chyba najlepiej mnie charakteryzuje... chodź były i mocniejsze... no, ale te przemilczmy... no i co z tego, że użalam się nad sobą... nie wolno mi... narazie jest jak jest... z niektórymi jakoś nie mogę się dogadać... zresztą w zniechęcaniu do siebie mam 24 letnią praktykę... to chyba taki odruch obronny żeby za blisko do mnie się nie zbliżali... powiem coś, napiszę... albo nic nie zrobię... i koniec... zawsze dzieje się tak z ludzmi, na których mi zależy... smutne, ale prawdziwe...

...
Nawet raz nie pomyślałem, że mógłbym być złapany!
Gapiąc się w chodnik, ukrywając swoje ślady!
Opuściłem moich najlepszych przyjaciół, albo po prostu oni mnie opuścili?
...
Uciekaj daleko zanim utoniesz!
Spadające liście, spadające liście, spadające liście... na ziemię.
...

Billy Talent - "Fallen Leaves"


Lista Przebojów Trójki
Notowanie numer 1321 z dnia 25-05-2007 - za www.polskieradio.pl/trojka

Legenda:
a. miejsce
b. miejsce w zeszłym tygodniu
c. tygodni na liście
d. tytył, wykonawca

a.  b.  c.   d.tytuł wykonawca
1    4     7    EVERYTHING - Michael Buble
2    5     9    SUMMER WINE - Ville Vallo & Natalia Avelon
3    3     15   SHY BOY - Katie Melua
4    1     11   RUBY - Kaiser Chiefs
5    2     13   EASY RIDER - Hunter & Krzysztof Daukszewicz
6    13    5    CLOSER - Travis
7    12    8    MIASTO DOZNAŃ - Muchy
8    6     6    BIG WHEEL - Tori Amos
9    8     5    BĘDĘ Z TOBĄ - Katarzyna Groniec
10   21    4    TERAZ I TU - Anna Maria Jopek
11   9     4    EARTH INTRUDERS - Bjork
12   7     15   SAY IT RIGHT - Nelly Furtado
13   11    13   GDZIE SĄ PRZYJACIELE MOI - Yugopolis & Maciej Maleńczuk
14   16    3    MOTOREK - Grzegorz Turnau
15   14    8    FILOZOFIA DRAMATU - Trebunie Tutki & Voo Voo-Nootki
16   32    1    CISZA I WIATR - Artur Rojek
17   18    9    DOWN ON MY KNEES - Ayo
18   10    14   DESECRATION SMILE - Red Hot Chili Peppers
19   17    10   MURY - Habakuk
20   22    3    HUMP DE BUMP - Red Hot Chili Peppers 
21   15    9    ALINKA - Pogodno
22   23    2    WHAT I'VE DONE - Linkin Park
23   31    1    ERA RETUSZERA - Nosowska
24   20    6    CZEKAJĄC NA TRZESIENIE ZIEMI - Pidżama Porno
25   27    12   ARNOLD LAYNE - David Gilmour & David Bowie 
26   25    17   CZEKAM - Ania
27   24    29   BOMBONIERKA - Basia Stepniak-Wilk & Grzegorz Turnau
28   18    17   INAIJE - Lidia Pospieszalska
29   30    2    ORDINARY DAY - Dolores O'Riordan
30   32    1    KOLEDZY - Maleńczuk/Waglewski 
31   P          2 000 000 GŁOSÓW - El Dopa
32   33    2    ELITA - Buldog
33   34    3    SOMEWHERE OVER THE RAINBOW - Katie Melua & Eva Cassidy
34   36    3    AND IT'S SUPPOSED TO BE LOVE - Ayo 
35   39    4    TO NIE MILOŚĆ (TO TYLKO ZŁUDZENIE) - Justyna Steczkowska
36   37    4    STRACH SIE BAĆ - Lady Pank
37   44    5    SŁODKA CHWILA ZMIAN - Basia Stępniak-Wilk
38   43    3    MAKES ME WONDER - Maroon 5
39   35    7    #9 DREAM - R.E.M.
39   38    1    YOUR LOVE ALONE IS NOT ENOUGH - Manic Street Preachers
40   45    7    MIASTO BUDZI SIĘ - Yugopolis i Kukiz
41   40    3    BRIANSTORM - Arctic Monkeys
42   P          ŹRÓDLO - Habakuk
43   48    3    REHAB - Amy Winehouse
44   43    15   ŻABI - Muzyka Końca Lata
44   P          GET DOWN - Groove Armada feat. Stush
45   41    2    I DON'T KNOW HOW TO LOVE HIM - Sinead O'Connor
46   P          THNKS FR TH MMRS - Fall Out Boy
46   42    11   READ MY MIND - The Killers
47   46    7    W ZASIĘGU TWEGO WZROKU - Goya
48   50    6    SINKING SOON - Norah Jones
49   50    4    DON'T HOLD BACK - Tatiana Okupnik
50   47    3    FEAR OF A BLANK PLANET - Porcupine Tree

... tradycyjnie wrzucam 5 wybranych klipów z całego notowania:

The Killers - "Read My Mind" - miejsce 46

Fall Out Boy - "Thnks Fr Th Mmrs" - miejsce 46

Lady Pank - "Strach się bać" - miejsce 36

David Gilmour & David Bowie - "Arnold Layne" - miejsce 25

Nosowska - "Era Retuszera" - miejsce 23

piątek, 25 maja 2007
Przed sobą nie ucieknę...
... o nie... próbuje, ale się nie udaje... nie ma po co... różne myśli w głowie... jak to zwykle... "rozumek" ma się czym zająć... dzisiaj jakby na to nie patrzeć totalne lenistwo... w sensie poświęcenia czasu dla magisterki... cały czas trzeci rozdział czeka... i sobie poczeka... mi się nie spieszy... z nudów wyżyłem się troszkę na drewienku... ciśnienie zeszło... godzinka rąbania... i nawet bez zadraśnięcia czy też uciętego palca - SUKCES ;)... po południu spacer z Maxem... nowa trasa... nazwijmy ją "kolejowa"... w sumie około 10 km... polami... kamienną drogą... 2 razy przez tory... okolicznymi wioskami... obszczekani... wkońcu... obcy jakby nie było... ale było miło... tylko jeden błąd... wyszliśmy o 14... wróciliśmy o 16... a słońce grzało... żaden z Nas nie pomyślał o wodzie... powrót był najgorszy... im bliżej domu tym ciężej... i jedna myśl... PIĆ... zgłodniałem... placki ziemniaczane + śmietana... UWIELBIAM... to do przyszłej żony... pamiętaj skarbie ;)... ŻARTUJĘ ;)
... niby miałem być dzisiaj w kinie... było zaproszenie... kolega ma urodziny wybierał się z narzeczoną... tak w tym przypadku to nie przesadzone słowo... no nic w poniedziałek wysłucham wiązanki jaki to jestem zły... bee... i wogóle... a powód mojej absencji prozaiczny... po kinie zwyczajnie nie ma jak wrócić do domu ;(... a zwalać im się na ich "miniaturową" stancję... dziękuję... nie chcę robić kłopotu...
... naprawdę jest dobrze... pojawił się klip EWR... jak zobaczyłem (na zaprzyjaźnionym blogu)... normalnie uśmiech na twarzy ;)... od kilku miesięcy słucham... czy jest dobrze czy jest źle... "sound mocy niesie się" ... na chwile matka popsuła mi humor... no, ale nic jestem ponad to... na Mnie wyładowuje swoje pretensje względem ojca... cóż przyzwyczaiłem się...
... no nie powiem z radości to nie skaczę... ale trzeba dostrzegać w życiu też jego pozytywne strony... chyba jakiś czas temu o tym zapomniałem... i zamknąłem się w świecie smutku... a to nie moja bajka... rządziły myśli, że to co dobre i piękne już zawsze będzie mnie omijało... od razu wyjaśnię, że nic się nie wydarzyło... jakoś tak zrobiłem reset... i takie przemyślenia... płytkie... ale sam się zaskakuję... no nic czas na muzykę... "EWR - proste życie prosty przekaz..." ;)

EastWestRockers - "Dokąd tak biegniesz"

czwartek, 24 maja 2007
Chwile...
...były... się skończyły... odeszły w mrok... przeszłości skok... dzieciństwa czas... było miło... na podwórku się broiło... na betonie plama krwi... płacz... w pamięci zostało... to miejsce... tak bolało... starte kolano... czerwienią chodnik zachlapało... chwila beztroski... wyciąga się wnioski... zapamiętuje... buty się sznuruje... mijają lata... na rowerze... w szczęście wierzę... w lesie zjazd... obraz na moment zgasł... milimetry od kamienia... twarda ziemia... głowa cała... strach pozostał... we Mnie jest... kamień dalej leży też... chwila beztroski... wyciąga się wnioski... zapamiętuje... z górki się nie pedałuje...

... wieczorem wzrok wlepiony w sufit... godziny myśli... muzyka gra... przychodzi sen... urywany... o szóstej przerwany... co robić... ucieczka przed światem przed monitor... lecz tu też człowieka dopada... informacji defilada... czas porządków... wypalanie z czterokrotną prędkością... twardy mięknie... zwalnia się miejsce... plany... co dziś do zrobienia... od magisterki 24 godziny wytchnienia... dwie godziny na działce... pracowicie... trzeba dbać o warzyw życie... z matką byłem... za wiele nie mówiłem... z netu stare fotki Ustki wyłowiłem... miało być dziś bez magisterki... cóż nie wytrzymałem... jestem "mientki" ;)

... a muzycznie jak zwykle skrajności... cały Ja... ;)

Arcade Fire - "No Cars Go" Live

System Of A Down – "Aerials"

środa, 23 maja 2007
Włoski wieczór...
... zapomniałem o finale Ligi Mistrzów... wstyd... zresztą jak widać na blogu ostatnio sportem nie żyłem... ojciec wpada... "kiedy mecz"... a co mnie to obchodzi - krótko... wyszedł bez słowa... rozmowy na GG... obie dziwne... jestem pesymistą... mam się uśmiechać... nie nadaję się do ggadania... wszystko to prawda... jestem smutny - tak... od paru miesięcy... więc co to za odkrycie... wracając do spotkania Liverpool - Milan... chyba wykrakałem... na GG rzuciłem z przekąsem, że stawiam na Mediolańczyków... sercem będąc za "The Reds"... wiecie The Beatles... Yesterday... no i co... Liverpool... biegał... rządził... duch walki... football totalny... Benitez... genialny taktyk... a to Inzaghi dwa razy pokonał Reine (44., 82.)... honorową bramkę zdobył Kuyt (89.)... i po meczu... szczęście dziś było po stronie Włochów... ;)

Funeral For A Friend - "Into Oblivion (Reunion)"

Całe zło... Ja
... ten dzień przecież nie mógł się skończyć dobrze... dlaczego to Ja mam takie zje..ne życie... dzień rozpoczęty dobrze... wyszlifowany drugi rozdział (dodałem zdjęcia herbów)... zadowolony... ale nie... jak jest fajnie to musi się spiep..yć... przed obiadem spacerek... w głowie krążyły myśli, że pewnie coś się wydarzy - taka cisza przed burzą... przecież spokojny sen nie dla Mnie... ale nawet nie chcę wnikać w szczegóły... jeszcze powiem kilka słów za dużo... a tego też nie chcę... KONIEC - to słowo najlepiej tu pasuje... i ja mam mieć niby wysoką samoocenę... jak traktuje Mnie się jak rzecz... otórz jestem człowiekiem... i też mam uczucia... ale kogo to obchodzi... przychodzi czas, że trzeba powiedzieć... STOP... nie jestem bez winy... swoje mam na sumieniu... tylko, że potrafię się do tego przyznać... przejmowanie się innymi... nie ma po co... i tak mają to gdzieś... ;(

Metallica - "Unforgiven II"

Co słychać?
... no powiedzmy sobie szczerze... czas na chwilę uciec przed sprawami, które męczą... filmów dobrych brak... chodź muszę przyznać, że nowy "pajączek" to dobre kino rozrywkowe ;)... zawiodłem się na filmie s/f Danny'ego Boyla (twórca m.in."Trainspotting" - BARDZO LUBIĘ) "Sunshine"... lubię takie klimaty, ale jakoś mnie nie wciągnął... plusem jest to, że nie zasnąłem... o "Ludzkich dzieciach"... nie będę się rozpisywał... miał być bardzo dobry a okazał się... przyzwoity... widać nie mój klimat... o nowym filmie z Rowanem Atkinsonem ("Wakacje Jasia Fasoli")... lepiej jak najszybciej zapomnieć... ;(...
... ostatnio coś zrobiło się nie wesoło... najpierw małe wyjaśnienie... wyszła propozycja/sugestia żeby zastrzec dostęp do bloga - co nie spotka się z negatywnym odbiorem a wręcz zrozumieniem... muszę przyznać, że o tym myślałem... ostatecznie zostanie tak jak jest... kultura słowa... na poziomie rozmowa... wymiana światopoglądowa... na tym mi zależy... a będzie ok...

... a jak jest nie wesoło to jest muzyka... chociaż ona też nie zawsze ułatwia... odpłynięcie... parę płyt wpadło... i wypadło... kiedyś pisałem, że jakoś nie uznaję podziałów na muzykę dobrą i złą... nie będę się też silił na jakieś rozwlekłe recenzje... tak oceniam te wydawnictwa w skali szkolnej... a jak to było... ok 1-6 ;)... dość duży rozrzut gatunkowy... a mianowicie płyty:
Eldo - "27" --> 5
Łona i Webber - "Absurd i nonsens" --> 5
L-Dópa - "Gra?" --> 4-
Etna - "Polityczna Ganja" --> 4
Chris Cornell - "Carry On" --> 4-
Linkin Park "Minutes To Midnight" - i tu mam dylemat bo jakiś czas temu oceniałem ją na 4 mniej... pisząc koment na jednym z blogów... im częściej słucham tym bardziej doceniam... a więc --> 5... ;)

Eldo - "Więcej"

Łona i Webber - "Miej watpliwości"

L-Dópa - "2 000 000 głosów"

Etna - "Twój czas" - z płyty "W stronę Słońca" 2004

Chris Cornell - "No Such Thing"

Linkin Park - "Bleed It Out"

15:04, kersten
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4
Odsłon:

Osób online:
web stats kersten@gazeta.pl
kerstengoo@gmail.com

Pisz swój dziennik w Internecie