środa, 26 grudnia 2007
...

... zresztą co ja tam będę pisał... POLECAM...

Control


Joy Division - "She's Lost Control"

19:44, kersten , Film
Link Komentarze (2) »
sobota, 28 kwietnia 2007
Dozor razy dwa ;)
... jestem po małym seansie... obejrzałem sobie Nocną i Dzienną Straż... produkcje rosyjskie co nie znaczy, że słabe... wizualnie świetne... ale to później ;)
Troszkę o fabule tych filmów opartych na twórczości Siergieja Łukjanienki... tak a propos jeden z najbardziej popularnych autorów w swoim kraju... ;)

Akcja "Nocnej straży" rozpoczyna się w średniowieczu, kiedy to siły zła i dobra toczą walkę o panowanie nad światem. Do ostatecznego starcia dochodzi w momencie kiedy to dwie wielkie armie - zła i dobra spotykają się na moście. Tam dochodzi do wielkiej i krwawej bitwy, w której żadna ze stron nie potrafi zyskać przewagi. Wtedy to do całego zamieszania włącza się Stwórca ustanawia reguły, które oddzielają ciemną stronę od jasnej, które określają, co wolno złym a co dobrym. W ten sposób powstaje dzienna straż, której zadaniem ma być pilnowanie Dobrych by nie czynili zbyt dużo dobra i straż nocna do pilnowania Złych. Taka sytuacja ma mieć miejsce do momentu aż przyjdzie Wielki, który położy kres walce i opowie się po jednej ze stron... kto będzie tym Wielkim i po której stronie stanie???... to wszystko w filmie... ;)

"Dzienna straż" to kontynuacja losów bohaterów znanych z części pierwszej. Główny bohater Anton Gorodetsky, patroluje ulicę Moskwy wraz z nową praktykantką – Svetlaną, która doskonali swe nietuzinkowe zdolności, gdyż ma zostać Wielką. Jej przeznaczeniem jest zmierzyć się z innym Wielki... nie będę zdradzał kto nim jest bo obejrzenie pierwszej części straciłoby jakikolwiek sens. Motywem przewodnim filmu staje się magiczna kreda dająca możliwość zmiany losu... ;)... dużo się dzieje... ;)

... a teraz tak w ramach podsumowania... strona realizacyjna filmu bije na głowę niejedną produkcję amerykańską... budżety obu rosyjskich produkcji oscylowały wokół 5 milionów dolarów... ale efekty są piorunujące... niektóre sceny zachwycają... prawdziwa uczta dla oka... co nie znaczy, że fabuła schodzi na dalszy plan... i tu pojawia się dylemat... sam nie przeczytałem żadnej z powieści na podstawie, których nakręcono oba obrazy... a to duży błąd... chodzi o to, że czasami człowiek potrzebuje chwilkę by zrozumieć o co chodzi... jest wiele wątków... osobiście mi to tak bardzo nie przeszkadza, ale zapewne znajdą się osoby, które po kilkunastu minutach będą dość sceptycznie nastawione do tych filmów... na plus zaskoczyło mnie zakończenie Dziennej Straży... reżyser Timur Bekmambetov jest w pełni świadomy tego czego oczekuje współczesny widz... rozrywki, ale na najwyższym poziomie... po raz kolejny przekonuję się, że rosyjski to nie taki zły język... w końcu troszkę go się uczyło... ;)
... polska premiera "Dziennej Straży" ma nastąpić 7.09.2007r.
Oba filmy oceniam na: 7,5/10
Nocna Straż - zwiastun

Dzienna Straż - zwiastun

17:22, kersten , Film
Link Dodaj komentarz »
piątek, 06 kwietnia 2007
Lepiej przemilczeć...
... kolejny filmowy wpis... a mianowicie dotyczący Hannibala Lectera i jego ostatniego wydania filmowego... "Hannibal Rising"
... "akcja filmu - do którego Thomas Harris napisał również scenariusz - rozpoczyna się w 1944 roku na ogarniętej wojną Litwie. Hannibal (w tej roli Gaspard Ulliel) w dramatycznych okolicznościach traci całą rodzinę i 8 lat później odnajdujemy go w sowieckim sierocińcu zorganizowanym w zamku, który jeszcze nie tak dawno należał do jego rodziców. Po kolejnej awanturze z jednym z opiekunów Lecter ucieka i po długiej wędrówce dociera do Francji, gdzie opiekę nad nim obejmuje piękna Lady Murasaki (w tej roli Gong Li) - wdowa po jego wuju. Kobieta wprowadza Hannibala w świat wyrafinowanej sztuki i japońskiej tradycji. Kiedy jednak utracone w czasie wojny wspomnienia powracają, Lecter wstępuje na drogę, z której nie ma już odwrotu..." - www.filmweb.pl
... tym razem poznajemy dzieciństwo i dojrzewanie tego psychopatycznego mordercy... co tu dużo mówić... film jest poprostu przewidywalny... miejscami nużący... brutalny, ale do tego współczesne kino nas przyzwyczaiło (choć do "Piły" to mu dużo brakuje)... w czasie 2 godzin poznajemy dlaczego Hannibal jest takim człowiekiem a nie innym skąd w nim tyle zła i jak doszło do jego narodzin...
... niestety "Hannibal. Po drugiej stronie maski" odziera z wszelkich tajemnic tą postać... sprawia, że bohater książek Harrisa jest kolejnym seryjnym mordercą szukającym zemsty... kiepski scenariusz napisał sam autor... no cóż bywa... ;)
... od strony realizacyjnej dobry - za reżyserię odpowiadał Peter Webber ("Dziewczyna z perłą" - polecam)... za scenografię - Allan Starski - taki polski akcent... ;)
... dla zabicia czasu można obejrzeć... raczej w dzień bo wieczorem można zasnąć... ;)
Ocena: 7/10
Hannibal Rising - Zwiastun

14:55, kersten , Film
Link Komentarze (1) »
wtorek, 03 kwietnia 2007
Wtorkowo hoRRorwo...
... obejrzałem wkońcu “Zejście” film Neila Marshala z 2005 roku... ma się to opóźnienie... dodam tylko, że reżyserował on niskobudżetowy horror "Dog Soldiers" (udany) ;)...
"Film opowiada historię sześciu przyjaciółek, które postanawiają spędzić wspólnie kilka dni na eksploracji górskich jaskiń. Niestety, nagły wypadek zmienia ich sympatyczne wakacje w koszmar. Uwięzione w nieznanej grocie, bez jedzenia i mapy muszą odnaleźć drogę do wyjścia. Nie wiedzą jednak, że jaskinia kryje w sobie przerażającą tajemnicę"... i tyle o fabule... a dzieje się dużo... ;)
Wcześniejszy film "Dog Soldiers" łączył elementy kina grozy z absurdalną komedią... z kolei "Zejście" to film brutalny, z dużą ilością krwi, otwartych ran i popisów wspinaczkowych... aktorki miłe dla oka, ale tu akurat to nie jest najważniejsze... może dla kogoś widok kobiety ociekającej krwią jest podniecający... co kto lubi...
Mimo tego, że fabuła jest przewidywalna... w ciemności z reguły czai się zło... to kilka razy zostajemy zaskoczeni... i to duży pozytyw... jak już wspomniałem plus to obsada... same panie... zdjęcia... muzyka i tak ważny w tego typu produkcjach montaż...
... no, ale żeby nie wszystko było na plus to niestety wadą współczesnych horrorów jak i tego jest brak konsekwencji... mógł powstać bardzo dobry film a tak jest tylko a może aż dobry... próba pokazania złożoności ludzkiej natury w ekstremalnej sytuacji niestety się nie udała... akcja przeważyła...
Ocena: 7/10
Zejście

"The Descent"

13:46, kersten , Film
Link Komentarze (1) »
piątek, 16 marca 2007
Iluzja kina... "Prestiż"

Prestiż1 Prestiż2

Filmy w reżyserii Christophera Nolana - "Memento", "Batman: Początek" - to rzecz z pogranicza filmu kostiumowego i także fantastyki nie inny jest "Prestiż".
Najnowszy film reżysera rozgrywa się w Wielkiej Brytanii (+ epizod w Ameryce). Główni bohaterowie zawodowo zajmują się magią, a ich początkowa współpraca prowadzi do zawziętej rywalizacji, o miano najlepszego w swojej sztuce.
Robert Angier (Hugh Jackman) i Alfred Borden (Christian Bale) to dwie krańcowo różne osobowości. Pierwszy z nich to prawdziwa gwiazda estrady, drugi zaś na pierwszym miejscu stawia magię i jej piękno. Nie dba o oprawę wizualną, jego jedynym celem jest ciągłe gnębienie aroganckiego Angiera.
Obydwaj iluzjoniści ciągle walczą wymyślając to nowe sztuczki. Jednak ich wrogość nazwijmy to "sceniczna" z czasem dotyka ludzi im najbliższych - dochodzi m.in. do tragedi nie jednej... ;( - po trupach do celu... ;(
"Prestiż" to aktorski popis Jackmana i Bale'a - świetne role, wyraziste postacie, duże oklaski... ;). Lecz także zaplecze czyli odtwórcy ról drugoplanowych wypadają wspaniale - m.in. Michael Caine (jako Cutter - inżynier sceny), Scarlett Johansson (jako Olivia Wenscombe - bardzo atrakcyjna asystentka Angiera) oraz David Bowie (jako inżynier Nikola Tesla) - to nie jego pierwsza przygoda z filmem - choć epizod to udany... ;).
Wydawałoby się że koniec XIX wieku to triumf racjonalnego myślenia - nic mylnego ludzie zawsze pragną być zaskakiwani, przecież tajemnice są takie piękne i intrygujące...
Na uwagę zasługują także zdjęcia i scenografia (nominowane do Oskara).
No, ale żeby nie było tak różowo to trzeba powiedzieć, że film jest długi (128 minut) i czasami tępo siada (i tak jest niespieszne)... ;).
POLECAM OBEJRZENIE ;)
Dane techniczne:
data premiery: Polska 2007-01-05 ; Świat 2006-10-17
Reżyseria: Christopher Nolan
scenariusz: Jonathan Nolan, Christopher Nolan
zdjęcia: Wally Pfister
muzyka: David Julyan

Ocena: 8/10

Zwiastun:

13:28, kersten , Film
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 15 marca 2007
Chryzantemowy wieczór... ;)
Cesarzowa

"Produkcja, która na nasze ekrany wchodzi jako "Cesarzowa", znana jest na Zachodzie pod bardziej poetyckim tytułem "Klątwa złotej chryzantemy". Akcja filmu toczy się w X wieku naszej ery. Głównym miejscem wydarzeń jest pałac cesarza Chin, Pinga w tej roli Yun-Fat Chow. Fabuła koncentruje się wokół politycznych rozgrywek a także męsko-damskich intryg, jakie toczą się w największej tajemnicy. Ping, bowiem nie zdaje sobie sprawy, że jego druga żona, cesarzowa Phoenix - Li Gong ma romans z jego synem z pierwszego małżeństwa - następcą tronu - księciem Wanem (Ye Liu). Ujawnienie ich związku mogłoby spowodować upadek imperatora. W tym czasie, niczego niepodejrzewający Ping musi nieustannie tropić spiskowców, mogących zagrozić jego pozycji. Wszystko rozstrzygnie się podczas nadchodzącego Święta Kwiatów... Chryzantem..." – za www.filmweb.pl
Podobnie jak w poprzednich filmach Yimou Zhanga ("Hero", "Dom Latających sztyletów"), także i tutaj nie brakuje pięknej oprawy, świetnych zdjęć i dynamicznych, nowocześnie zmontowanych scen walki.
Chiński reżyser po raz trzeci nakręcił film kina walki z epickimi elementami, czego efektem jest wchodząca właśnie na nasze ekrany "Cesarzowa". Fabuła opiera się na dramacie Cao Yu "Thunderstorm" z 1934 roku.
Yimou stworzył opowieść o miłości i zdradzie rozgrywającą się w 928 roku na dworze cesarza Pinga z dynastii Tang. Jednak atrakcyjna formuła do opowiedzenia poważnej, wielowątkowej historii, nie sprawdziła się tym razem – niektórym będzie ciężko wysiedzieć te 111 minut. W rezultacie "Cesarzowa" - mimo bardzo dobrej oprawy wizualnej (świetne kostiumy i scenografia) – jest filmem zdecydowanie słabszym od wyżej wymienionych.
Zhang Yimou, który jest również autorem scenariusza "Cesarzowej", w swoim najnowszym obrazie, czerpie garściami z Hamleta (postać Cesarzowej – podtruwana przez męża, dla swego syna pragnie tronu). Minusem jest zbyt duża wielość wątków i bohaterów co w pewnym momencie nuży (prawie zasnąłem)... ;).
"Cesarzowa" jest najdroższą produkcją w historii chińskiej kinematografii i przyznać muszę, że nie da się tego nie zauważyć. Kostiumy, dekoracje, fryzury, charakteryzacja wszelkie środki techniczne wykorzystane do maksimum sprawiają, że film jest piękny wizualnie… ale przecież to nie wszystko... ;)
Spodziewałem się, że scen walki (chińska szkoła – latanie) będzie zdecydowanie więcej. Nie mówię, że są złe ale to nie to samo co choćby w "Hero" – scena finałowa uważnemu widzowi przypomni "Władcę Pierścieni"... ;)
Jeżeli ktoś lubi kino azjatyckie pełne rozmachu, nawiązujące tak jak w tym przypadku do historii Państwa Środka to „Cesarzowa” go nie zawiedzie… ;)

Dane techniczne:
data premiery: Polska 2007-03-16; Świat 2006-12-21
Reżyseria: Yimou Zhang
scenariusz: Yimou Zhang
zdjęcia: Xiaoding Zhao
muzyka: Shigeru Umebayashi (bardzo dobra)

Ocena: 7/10

Zwiastun:

00:11, kersten , Film
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 marca 2007
"Ne le dis a personne"
czyli... "Nikomu ani słowa": francuska produkcja filmowa z 2006 roku.
Nikomu Ani Słowa

O filmie:
Żona Alexa (François Cluzet) została zamordowana 8 lat temu wkrótce po ślubie. Udało mu się jednak odbudować swoje życie. Skończył medycynę i został pediatrą. Nie zdołał jednak nigdy zapomnieć o swojej żonie. Niespodziewanie dostaje tajemniczego emaila z linkiem. Przerażony odkrywa, że jego żona jednak żyje... ;)
Film jest adaptacją książki pod tym samym tytułem Harlana Cobena… ;). Fakt nie jest to może jakaś wielka literatura (gł. thrilery, sensacja, kryminał), ale bardzo dobrze się czyta – z reguły sprawnie napisane i co ważne nie męczy – lektura do poduszki lub pociągu... ;). Początkowo film mieli robić Amerykanie, ale widać odstąpili scenariusz Francuzom i chyba dobrze (filmu jeszcze nie widziałem…, ale jeżeli jest oparty na książce to zapewne będzie dobrą rozrywką...)

Dane techniczne:
reżyseria: Guillaume Canet
scenariusz: Guillaume Canet , Philippe Lefebvre
zdjęcia: Christophe Offenstein , Stephan Massis
na podstawie: powieści Harlana Cobena
czas trwania: 125 min.
data premiery: Świat: 2006-10-18; w Polsce: nie znana

Oficjalna strona:
Ne le dis à personie

Nagrody:
2007: Guillaume Canet Cesar najlepszy reżyser
2007: François Cluzet Cesar najlepszy aktor
2007: André Dussollier (nominacja) Cesar najlepszy aktor drugoplanowy
2007: Christophe Offenstein (nominacja) Cesar najlepsze zdjęcia
2007: Guillaume Canet (nominacja) Cesar najlepszy film francuski

Zwiastun:

08:37, kersten , Film
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 13 marca 2007
"Strach dodaje skrzydeł..."??? ;)
Obejrzałem dzisiaj (kolega oddał mi dopiero wczoraj "twardego") bajkę "Asteriks i Wikingowie" w reżyserii Stefana Fjeldmarka ("Ratunku, jestem rybką!") - i muszę powiedzieć, że jest to bardzo przyjemna animacja ;). Bajka jest ekranizacją dziewiątego w kolejności i wydanego po raz pierwszy w 1966 roku albumu opowiadającego o przygodach dzielnych Galów.
"Tym razem na drodze Asteriksa i Obeliksa staną groźni wikingowie, którzy przybywają do Gali z nadzieją, że dowiedzą się tam czym jest strach. Nieznający lęku wojownicy pragną zacząć się bać, gdyż - jak słyszeli - strach dodaje skrzydeł, a latający Normanowie byliby siłą nie do pokonania. Niestety, na swojego nauczyciela niefortunnie wybierają przebywającego w gościnie u Asparanoiksa jego bratanka Trendiksa. Takiej zniewagi Galowie nie mogą puścić płazem. Asteriks i Obeliks wyruszają do mroźnej Normandii na ratunek Trendiksowi" - za www.filmweb.pl.
Kurcze fajna bajka żałuję, że obejrzałem ją dopiero teraz (ma tylko 75 minut). Ciepły humor i oryginalni bohaterowie zostali dobrze uchwyceni przy pomocy tradycyjnej animacji 2D i trójwymiarowej animacji komputerowej.
Autorem polskiego dubbingu jest, któżby inny jak nie Bartosz Wierzbięta. Jednak w bajce nie znajduje się zbyt wiele żartów "dla dorosłych", ale akurat w tej produkcji nie o to chodziło. Jest to po prostu bardzo przystępnie opowiedziana historia Gala, który ze strachliwego chłopca ma zmienić się w mężczyznę w czym pomagają mu nieustraszeni Asterix i Obelix ;).
Plusem polskiego dubbingu w "Asteriksie i Wikingach" jest zaangażowana obsada w tym Doda czyli Dorota Rabczewska - jako Abba (naprawdę ciężko się przyczepić) ;). Głosów użyczyli także: Maciej Stuhr jako Trendix, Wiktor Zborowski jako Obelix i Mieczysław Morański jako Asterix ;). Polecam nie tylko dzieciom!!! ;) ... po obejrzeniu będziecie wiedzieć co dodaje skrzydeł jak jeszcze tego nie wiecie... ;)
Ocena: 8/10
Asterix i Wikingowie

16:51, kersten , Film
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 12 marca 2007
Sparta atakuje...
... narazie nie u Nas... ale już wkrótce... Data premiery polskiej: 23 marca 2007 ;)
Film "300" (Polska: "300-tu Spartan" hitem w USA w weekend zarobił 70 milionów $.
Obraz jest adaptacją komiksu Franka Millera (autor m.in. "Sin City" - komiks jak i film świetne) w roli spartańskiego króla Leonidasa występuje Gerard Butler (m.in. "Upiór w operze"). W filmie zobaczyć także można aktora znanego z "Władcy Pierścieni" Davida Wenham'a (Dilios). W "300" aktorzy występują na tle komputerowo wygenerowanego krajobrazu. Zabieg ten miał jak najbardziej upodobnić film do oryginalnych rysunków Millera po zwiastunach widać, że ten cel osiągnięto ;). Tylko ciekawe czy film nie będzie zlepkiem kilku ciekawych scen i głównie patriotycznych sloganów, w których lubują się Amerykanie - coż zobaczymy... ocenimy... ;)

18:56, kersten , Film
Link Komentarze (3) »
niedziela, 11 marca 2007
Szarlotka czyli...
... po obejrzeniu "Jabłek Adama" ;).
Film ten zaczyna się jak lekka komedia obyczajowa, początkowo zwyczajna – kilka tekstów powala ;). Jednak po chwili zachowanie głównych bohaterów wprawia w osłupienie. Ale muszę powiedzieć, że jest to zmiana jak najbardziej przemyślana i człowiek poddaje się temu rytmowi – czarny humor na mistrzowskim poziomie.
Tak wygląda konstrukcja, "Jałbek Adama" Andersa Thomasa Jensena, w którym reżyser biorąc na warsztat poważny temat, wybiera konwencję komedii, a całość oscyluje także wokół symboliki religijnej.
"Jabłka Adama", które zdobyły nagrodę publiczności na 21. Warszawskim Festiwalu Filmowym, są naprawdę filmem wartym grzechu ;). Obraz mówi o walce dobra ze złem, Ivan (Mads Mikkelsen – zagrał ostatnio w Casino Rogal) jako Hiob i płonące drzewo to niektóre z odniesień do Biblii. Nawet postacie drugoplanowe, jak miejscowy lekarz, pod każdym względem wyjątkowy przedstawiciel tego zawodu wprawia człowieka w osupienie swoim zachowaniem a zwłaszcza poglądami. Okazuje się, że przed bezinteresowną dobrocią uginają się nawet najtwardsi wyznawcy zła – tytułowy Adam (Ulrich Thomson – świetna rola).
Film przede wszystkim zawiera dużą dawkę pozytywnych emocji, a przez swoją oryginalność zapada w pamięć. How deep is your love – ten przebój Bee Gees podśpiewują bohaterowie filmu – czy można jeszcze coś dodać. Naprawdę warto obejrzeć ;)
Ocena: 8/10
Jabłka Adama

20:17, kersten , Film
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3
Odsłon:

Osób online:
web stats kersten@gazeta.pl
kerstengoo@gmail.com

Pisz swój dziennik w Internecie